Psychoterapia, Socjoterapia, Lublin
LECZENIE NERWIC, DEPRESJI, ZABURZEŃ LĘKOWYCH I OSOBOWOŚCI: cele psychoterapii
Zjawisko poprawy uzyskane w terapii psychodynamicznej odnosi się nie tylko do kwestii związanej z ulgą w zgłaszanym przez pacjenta (klienta) objawie. Cele psychoterapii obejmują: złagodzenie lub zniknięcie symptomów psychopatologicznych, rozwinięcie wglądu, wzrost poczucia wpływu, umocnienie lub zabezpieczenie poczucia tożsamości, wzrost opartej o realia samooceny, poprawa zdolności rozpoznawania i radzenia sobie z emocjami, wzrost siły ego i spójności self, rozwinięcie zdolności kochania, pracy i właściwego polegania na innych oraz adekwatne doświadczanie przyjemności i spokoju. Istnieją badania ilościowe i jakościowe, które potwierdzają pozytywny wpływ psychoterapii dynamicznej na zdrowie psychiczne. Równolegle następuje poprawa także w takich obszarach, jak zdrowie fizyczne i odporność na stres (Gabbard).
Ulga w objawach w większości przypadków zachodzi w terapii zorientowanej psychodynamicznie równie szybko, co w innych rodzajach leczenia. Prezentowany przez pacjenta problem, który zazwyczaj staje się nie do zniesienia w momencie, w którym mechanizmy radzenia sobie zawodzą, często ulega poprawie lub zmniejsza swe natężenie, jak tylko relacja terapeutyczna staje się pewna. Poprawa objawowa może jednak nie nastąpić od razu. Terapia zmierza bowiem do całkowitego ustąpienia symptomów. Może się to dokonać przez dotarcie do przyczyn je wywołujących. To wymaga zwykle czasu, odporności na frustrację, cierpliwości zbliżania się do trudnych obszarów osobowości. To zarazem związane jest z wglądem, dzięki któremu dokonują się pozytywne zmiany. Patomechanizm, który wywoływał objawy przestaje istnieć. Dlatego leczenie nerwicy, depresji czy stanów lękowych okazuje się trwałe (wyeliminowanie przyczyny zapobiega nawrotom objawów).
Kluczem do zdrowia jest uczynienie świadomym tego, co nieświadome (wgląd). Poznanie prawdy wyzwala ludzi, w tym wypadku prawdy, przed którą nieświadomie się ucieka. Pacjent i terapeuta wspólnie nadają sens przeżyciom osoby poddającej się terapii (połączenie swych subiektywnych spojrzeń i jakości rozwijającej się między nimi relacji, historii). Dzięki temu pacjent odzyskuje poczucie wewnętrznej wolności.
Wielu pacjentów przychodzi do terapeutów, ponieważ coś zaczyna ograniczać ich poczucie wpływu. Poddają się kontroli swej fobii, depresji, czy lęku, dysocjacji, obsesji, czy kompulsji, paranoi, histerii czy reakcjom impulsywnym i czują, że nie umieją już zarządzać swoim życiem jak dawniej. Przychodzą po to, by to odzyskać przy wsparciu psychologa. Podczas sesji terapeutycznych specjalista stara się bowiem zapewnić i wzmacniać poczucie osobistej autonomii pacjenta.
Kolejnym celem pracy terapeutycznej jest rozwijanie trwałego poczucia tożsamości, które ważnym elementem życia psychicznego. Pacjenci podejmują tak naprawdę leczenie po to, by zająć się konfliktem pomiędzy ich świadomym, w miarę spójnym poczuciem tożsamości, a ukrytymi pod nim pragnieniami, popędami, obawami i krytycyzmem. Terapia psychodynamiczna zmierza w kierunku ujęcia tych dwóch płaszczyzn równocześnie, gdyż człowiekowi bliskie jest dążenie do poczucia tożsamości: chce być rozumiany, odzwierciedlany, akceptowany, potwierdzany w swych subiektywnych doświadczeniach.
U pacjentów bardzo często występuje obniżone poczucie własnej wartości. Terapeuta psychodynamiczny tworzy w pacjencie przekonanie, iż jest mu w stanie pomóc pomimo zauważalnych dla siebie błędów i ograniczeń. Przede wszystkim jednak, osoby korzystające z terapii leczą swoją ranę narcystyczną (wrażliwość skoncentrowaną na własnej godności) poprzez akceptację terapeuty (rozwijanie postawy rozumiejącej) tego, co jest treścią ich życia. Obszary osobistych niedociągnięć (najbardziej przerażające i wstydliwe wyznania) stają się coraz bardziej przewartościowane w jako naturalne doznania.
Zadaniem terapeuty jest rozpoznawanie i kształtowanie umiejętności radzenia sobie pacjenta z emocjami. W materiale wnoszonym przez osobę będącą w terapii analityk klasyfikuje różne emocje, pokazuje je w przeniesieniu. Dzięki temu pacjent może zauważyć w sobie różne nieuświadomione emocje i znaleźć sposób na wykorzystanie energii obecnej w emocjach do rozwiązania problemu.
Terapia zmierza ku wzmocnienia siły ego i spójności self. Pacjent jest coraz bardziej zdolny do konfrontowania się z trudnymi wyzwaniami bez przeżywania wewnętrznej fragmentaryzacji czy unicestwienia. Po skończonej terapii osoba jest w stanie już znieść stany chwilowej regresji, które mogą służyć dalszemu rozwojowi. Osoba z wystarczającą siłą ego nie jest paraliżowana przez nadmierne poczucie winy, nie jest podatna na bezkrytyczne odreagowywanie pojawiających się impulsów, nie zaprzecza twardym realiom, ani nie zniekształca, ale znajduje sposoby na pokonanie tych trudnych stanów.
Freud twierdził, iż ostatecznym celem psychoterapii jest zapewnienie zdolności do miłości i pracy. Podkreślał rolę zależności między heteroseksualną więzią miłosną a uznaniem i wyrzeczeniem się zazdrości (u kobiet zazdrości o męski prestiż i wpływ, a u mężczyzn zazdrości o kobiecy przywilej okazywania pasywności i zależności). Nadzieja na poprawę swych miłosnych relacji często skłania ludzi do poszukiwania leczenia.
Gdy psychoterapia toczy się pomyślnie, klienci odkrywają, iż bardziej akceptują nie tylko własne złożone życie wewnętrzne i swe „prawdziwe” self, ale również złożoność i niedoskonałości innych. Tak, jak wybaczają sobie to, co teraz rozumieją i mogą kontrolować, wybaczają też innym to, czego nie rozumieją i kontrolować nie są w stanie. Powierzywszy swoje sekrety terapeucie, który nie zareagował szokiem, przestają się tak bardzo bać intymności, czyli głębokiego poznania przez inną osobę. Z dobrego doświadczenia terapeutycznego wyłania się również zdolność do pracy, odnalezienia własnej kreatywności oraz wprowadzenie rozwiązywania problemów w miejsce bezradnego lamentowania.
Ostatnie z celów terapii psychodynamicznej: adekwatne doświadczanie przyjemności i spokoju jest związane z poczuciem szczęścia. Dobre dynamiczne ujęcie naświetla sposób na osiąganie szczęścia, jaki zna dana osoba, a w konsekwencji wskazuje też właściwe sposoby interwencji. Występujące u ludzi patologiczne przekonania i sposoby na podnoszenie samooceny stoją czasem w sprzeczności z ich możliwościami osiągnięcia szczerej przyjemności i zadowolenia. Odbycie żałoby po tym, co nie jest możliwe do osiągnięcia, daje postawę do cieszenia się tym, co się ma. Całościowy spokój umysłu, jaki rozwija się w trakcie leczenia, jest czymś takim, czego pacjenci może nigdy wcześniej nie doświadczali (Mc Wiliams).